Rozrywka w 2026 roku: jak algorytmy, rage bait i dezinformacja stały się nowym mainstreamem
Nie będę tu udawał, że rozrywka się skończyła. Wręcz przeciwnie – nigdy nie było jej tyle. Nigdy nie była tak tania, tak natychmiastowa i tak uzależniająca. Ale coś się fundamentalnie zmieniło w tym, co nazywamy rozrywką w latach 2025–2026.
Od kina i koncertów do scrollowania feedu
Kiedyś szedłeś do kina na dwie godziny ucieczki. Oglądałeś serial przez cały wieczór i miałeś poczucie zamkniętej historii. Szedłeś na koncert i wracałeś z mokrą koszulką i uśmiechem.
Dziś największa rozrywka większości ludzi poniżej 35 lat nie wygląda już w ten sposób.
Dzisiejsza rozrywka to:
- 9-sekundowy filmik, w którym ktoś „dostał po mordzie” słusznym oburzeniem
- mem z ironicznym podpisem, zrozumiałym na czwartym poziomie ironii
- live, gdzie streamerzy udają konflikt, a widzowie płacą za kolejne „diss tracki”
- deepfake, w którym znana osoba mówi coś, czego nigdy nie powiedziała
- rage bait w Reelsach, który kradnie 40 minut życia w jednym scrollu
Algorytmy wiedzą, co nas trzyma najdłużej
To nie jest przypadkowe. To jest zaprojektowane. Algorytmy dawno odkryły, że najmocniej angażuje nie śmiech i nie wzruszenie, ale mieszanka czterech emocji:
wkurzenie + rechot + szok + satysfakcja z bycia po „właściwej” stronie
I właśnie to stało się w 2026 roku dominującą formą masowej rozrywki.
Dlaczego dezinformacja wygrywa z faktami
Nie dlatego, że kłamstwo jest zabawne samo w sobie. Dlatego, że kłamstwo, półprawda i wycięty kontekst są najtańszym sposobem wywołania dopaminowego strzału.
Czarno-czerwony montaż, dramatyczna nutka z CapCuta, napis „TO SIĘ DZIEJE TERAZ” – i nagle 800 tysięcy wyświetleń w 12 godzin.
Spokojny materiał z faktami? 1200 wyświetleń.
Scrollujemy nie to, co prawdziwe – tylko to, co angażujące
Większość ludzi nie wybiera fake’ów świadomie. Po prostu scrolluje. A algorytm podaje to, co wywołuje najsilniejszą reakcję emocjonalną w najkrótszym czasie.
Efekt? W 2026 roku dominuje:
- short video jako główna forma konsumpcji treści (ponad 70% czasu online)
- memy jako język plemienny internetu
- drama farming i internetowy kayfabe
- AI-generowane żarty i deepfake’i jako codzienna rozrywka
- pełna gamifikacja feedu – rage-to-earn
To już nie problem dezinformacji. To ekosystem rozrywki
Nie mówimy już o „problemie fake newsów”. To cały system rozrywkowy oparty na kontrolowanej manipulacji emocjami.
I najtrudniejsze do przyjęcia jest to, że większość z nas to lubi.
Fast food dla mózgu
Lubimy uczucie „ja wiedziałem”, „oni znowu dostali”, „patrzcie jaki cringe”. To smakuje świetnie w momencie – jak fast food.
A potem zostaje pustka i lekki niesmak.
Czy da się stworzyć atrakcyjną prawdę?
Czy możliwa jest rozrywka, która jest wciągająca, viralowa, a jednocześnie nie bazuje na najgorszych biasach i podziale „my kontra oni”?
Na razie odpowiedzi są słabe:
- edukacja w memach ginie
- slow content przegrywa
- długie, autentyczne historie tracą z 12-sekundowym rage baitem
Może w 2026/27 ktoś wymyśli „atrakcyjną prawdę”.
Na razie scrollujemy dalej. I robimy to z uśmiechem, bo przecież to tylko rozrywka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz