Można więc powiedzieć: ludzie nie przestali rozmawiać. Po prostu zmienili język, kanały i… tempo.
I choć wciąż przychodzimy do znajomych na herbatę czy spotykamy się po pracy na piwie, to nasze rozmowy coraz częściej krążą nie wokół tego, co wydarzyło się tu i teraz, ale tego, co właśnie wybuchło w sieci. Komunikacja nie zanikła – przeszła transformację. Od długich opowieści przy stole do zwięzłych wiadomości na komunikatorach, od wspólnego czytania gazet do wspólnego scrollowania.
Zmienił się język – dziś pełen zapożyczeń, zrzutów ekranu i skrótów, który potrafi jednocześnie wyrazić emocje, sarkazm i ironię w jednej linijce. Zmieniły się kanały – zamiast dzwonić, piszemy; zamiast rozmawiać twarzą w twarz, komentujemy pod postem lub nagrywamy rolki i stories. Zmieniło się tempo – błyskawiczne, niecierpliwe, wymagające reakcji „tu i teraz”, najlepiej jeszcze zanim druga osoba skończy pisać.
A jednak, pod całą tą cyfrową estetyką, tkwi stara, dobrze znana potrzeba: by być słuchanym, by dzielić się przeżyciami, by być na czasie z tym, o czym się teraz mówi. Dawniej było to „czytałeś wczoraj w gazecie?”, dziś to „widziałeś, nowy trend na insta?” – różne formy, ta sama funkcja.
Kiedyś, gdy sąsiad wpadał na kawę, pytał, czy widziałeś ostatni odcinek „Kojaka”, co napisali w „Przekroju”, albo czy w kinie jeszcze grają „Człowieka z żelaza”. Tematy były osadzone w świecie fizycznym, wspólnym i lokalnym — opierały się na kulturze masowej dostępnej dla wszystkich w tym samym czasie.
Dziś rozmowy dryfują wokół trendów, które zmieniają się w rytmie scrollowania. Zamiast „czytałeś to w gazecie?”, pada pytanie: „widziałeś to story na Insta?” albo „widziałeś, jak AI wygenerowało papieża w kurtce Balenciagi?” Przesunęła się oś ciężkości: z kultury tworzonej przez redaktorów i instytucje — do kultury tworzonej przez samych użytkowników. To, co kiedyś było tematem rubryki w czasopiśmie, dziś jest viralem, który żyje 24 godziny i znika.
Co więcej, pojawiły się całkowicie nowe kategorie tematów: „algorytm mnie zbanował”, „TikTok zmienił mi gust muzyczny”, „czat GPT coś śmiesznego odpisał” – rzeczy, które 20 lat temu brzmiałyby jak science fiction albo eksperyment socjologiczny.
Podsumowując, choć nie istnieje jedno, powszechnie uznawane określenie dla współczesnych tematów rozmów dotyczących internetu i mediów społecznościowych, można je określić jako „komunikację cyfrową” lub „cyfrową wymianę informacji”. Jest to obszar dynamicznie rozwijający się, który nieustannie wpływa na sposób, w jaki się komunikujemy i wymieniamy informacjami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz